Nareszcie ruszamy na Gili Islands, czyli malenkie wysepki pomiedzy Bali a Lombok. Aby zaoszczedzic na czasie tym razem pozwalamy sobie zaszalec, zamiast tradycyjnego promu decydujemy sie na "speed boat". Dobry wybor! po 3 godzinach dobijamy do brzegu "Blekitnej Laguny". Wcale nie przesadzamy, to co zobaczylysmy zwalilo nas z nog. Czysta lazurowa woda, bialy piasek i rafa koralowa robia wrazenie. idziemy szukac domku na plazy, gdzie przez najblizsze dni zamierzamy relaksowac sie po krolewsku. Wyspa jest tak piekna, ze nie moze4my sie oprzec wrarzeniu, ze jestesmy na planie filmowym. Zero samochodow i skuterow. Cisza i spokoj. Tego nam bylo trzeba.