Skoro swit wyruszamy do Borobudur. Wstawanie przed piata wchodzi nam juz w nawyk. Borobudur, porownywany do Angkor Wat w Kambodzy (zdecydowana przesada - wg. Basa) to slynna buddyjska swiatynia wzniesiona ok. 1200 lat temu, ktora od lat przyciaga turystow z calego swiata.
Dzieki temu, ze na miejsce docieramy razem ze wschodem slonca unikamy tlumow turystow i mozemy docenic magie tego miejsca. po szybkim sniadaniu (oh yes, Nasi Goreng once again!) kierujemy sie do Prambanan czyli swiatyni wzniesionej na czesc Shivy. Na miejscu nie wiemy kto robi wieksza furrore...my czy swiatynia;) Ciezko nam jest sie skupic na zwiedzaniu bo co chwile ktos chce sobie robic z nami zdjecie. Czujemy sie jak mis na Gubalowce. Przeszlo nam przz mysl aby pobierac oplate i w ten sposob zarobic na domek na plazy na Bali.
Jutro ostatni przystanek na Javie. Kierujac sie na wschodnie wybrzeze wyspy, po drodze zamierzamy wspiac sie na krater wulkany Gunung Bromo. Poki co bez odbioru...